Akcja Edukacja: Filmoznawca-filmowiec

W kręgu życia – recenzja filmu ,,Blisko” w reż. Michała Biegańskiego

Teoria filmu to dla wielu jedynie początek drogi. Czasem przypadkiem, niekiedy celowo, wielu filmoznawców po pewnym czasie staje się jednocześnie filmowcami i z całym zapleczem wiedzy teoretycznej tworzą swoje własne dzieła. Jednym z takich twórców stał się absolwent łódzkiego filmoznawstwa – Michał Biegański, który obecnie jest studentem Reżyserii w film.factory, szkole założonej przez Bélę Tarra w Sarajewie. Podobnie jak wielu twórców na początku kariery, tworzy głównie filmy dokumentalne.

Jego najnowsza produkcja ,,Blisko” to pozornie prosta historia hodowcy gołębi Zbigniewa, która tak naprawdę opowiada o więziach między ludźmi i zwierzętami, o braku bliskości i przemijaniu. Reżyser swoim filmem udowadnia, że prostota często jest kluczem do sukcesu.

Biegański mocno skupia się na swoim bohaterze, praktycznie nie odstępując go na krok. Bardzo często korzysta z półzbliżeń i zbliżeń, niemalże ignorując otoczenie. Dzięki temu widz w większym stopniu może zaobserwować jego reakcje czy mimikę. Kontrastują z tym ujęcia w planie pełnym – te z kolei przedstawiają pana Zbyszka w otoczeniu natury. Naturalność tej relacji podkreślają piękne zdjęcia, momentami przypominające filmy przyrodnicze. Wydaje mi się, że właśnie po stronie wizualnej filmu widać najbardziej doświadczenie teoretyczne reżysera. Każdy kadr sprawia wrażenie bardzo przemyślanego i idealnie wyważonego. 

fot. Paweł Mańka

Dokument jest bardzo melancholijny, nakręcony w perspektywie obserwacyjno-refleksyjnej. Przez większość czasu panuje w nim cisza, którą ,,zakłócają” jedynie odgłosy natury. W innych momentach film tętni życiem dzięki osobie głównego bohatera, który zajmuje się nie tylko hodowlą gołębi – jest także muzykiem, a obserwowanie go przywróciło mi w pewien sposób spokój oraz nadzieję. Być może dzięki temu, że śledząc rok z życia mężczyzny ,,podglądamy” go nie tylko podczas wyjątkowo szczęśliwych momentów, ale też i tych trudnych – w filmie bowiem stale przewija się moment przemijania i śmierci. Zapewnia to rodzaj równowagi, zarówno nastroju filmowego, jak i odnoszącej się do całego życia. Znaczące są  powracające co jakiś czas ujęcia ze starymi zdjęciami oraz archiwalnymi nagraniami, przypominające o tych, którzy odeszli, i o tym, co czeka każdego z nas.

Jak na początek kariery reżyserskiej młodego twórcy film jest przede wszystkim świetnie zrealizowany. Widać, że Biegański korzysta z wiedzy, jaką zdobywał latami, zanim zaczął tworzyć filmy. Dzięki temu wykreował obraz, który łącząc statyczne zdjęcia z opanowaną historią i bohaterem, tworzy dynamiczną opowieść o równowadze, połączeniu z naturą i kręgu życia. 

[tekst: Patrycja Olbryś]