Trzeci dzień 12. FKA

Trzeci dzień 12. FKA

Trzeci dzień 12. FKA  upłynął pod znakiem ważnych tematów. Dyskutowaliśmy o szacunku w branży, a na ekranach pokazaliśmy porywające filmy, w tym „Titane”, „Vortex” i „Aidę”!

„To jest nasza wspólna praca” – dwugłos o dyskusji „Uszanowanko”

Panel dyskusyjny „Uszanowanko”, utrzymany w niemal psychoteraupetycznym charakterze, zmusił do wielu przemyśleń. Rozmowa była moderowana przez Kaję Klimek, a jej gośćmi byli: reżyserka obsady Ewa Brodzka, koordynatorka scen intymnych Marta Łachacz i aktor Piotr Trojan. 

Maciej Kujawski: Dyskusja była prowadzona w sposób delikatny, ponieważ temat jest zdecydowanie kontrowersyjny, a wszelkie próby jego opisania przełamują tabu. Są to kwestie, o których kiedyś nie rozmawiano. Choć znaczna część spotkania dotyczyła przygotowań do realizacji scen intymnych, od czego specjalistką jest Marta Łachacz, to Piotr Trojan i Ewa Brodzka zwrócili uwagę na tzw. „sceny trudne”, wymagające zagrania silniejszych emocji. 

Paulina Podolewska: Stąd postulat o wsparcie psychologiczne na planie. Niezwykle istotna jest również obecność, tak niepopularnego jeszcze, zawodu koordynatora scen intymnych. Pozwala to wypracować sprawny i klarowny język ekipy filmowej oparty na szczerości, otwartości i komunikowaniu swoich potrzeb, obaw oraz ograniczeń. Pozornie banalnym, a jednak często zapomnianym, rozwiązaniem jest rozmowa.

MK: Kiedyś aktorzy zgadzali się na wszystko, ponosząc konsekwencje zagrania scen wymagających ponadprzeciętnej sprawności fizycznej. A przecież wykonawcy swoich ról zawsze mogą powiedzieć „nie”. W tego typu scenach mają do dyspozycji dublerów i kaskaderów. Zdaniem Ewy Brodzkiej, uwarunkowania fizyczne wcale nie są tak dużym ograniczeniem, jak się wydaje – tu pomagają charakteryzacja i kostiumy. Cała ekipa filmowa powinna zadbać o to, aby zminimalizować stres wśród aktorów. Musi sprawić, aby odtwórcy ról, wchodząc na plan, dokładnie wiedzieli, co mają robić. Piotr Trojan zauważa, że w ostatnich latach nastąpiła rewolucja w branży – nowe pokolenie jest wrażliwe i delikatne, dba o stworzenie rodzinnej atmosfery. Nie można przekraczać pewnych granic…

PP: Właśnie! Asertywność – słowo, które padło wiele razy podczas dyskusji. Mówimy „nie”, kiedy ktoś przekracza naszą strefę bezpieczeństwa — pytanie, czy robimy to zawsze? Uderzające dla mnie były przykłady, jakie podał zarówno aktor, jak i uczestnik dyskusji, który był na sali — obie historie zdecydowanie świadczą o potrzebie edukowania, jak powinna wyglądać współpraca z aktorem, aby nie została naruszona niczyja godność. Tu Marta Łachacz czuje „swoją misję” w nauczaniu o empatii, komunikacji i szacunku.

MK: Z drugiej strony, profesjonalizm aktorów sprawia, że łatwiej wymazują z pamięci zagrane przez siebie sceny, oni „tylko” wykonują swoją pracę. Potrzebne są przy tym wspólny sposób mówienia o doświadczeniach i intuicja. Piotr Trojan podkreślił, że dla niego najtrudniej jest rozstać się z ekipą po kilkumiesięcznej wspólnej pracy. Świadczy to o budowaniu wspólnej więzi i zaufania ekipy filmowej.

PP: Wniosek z dyskusji wydaje się prosty – przede wszystkim, należy edukować aktorów i twórców, zarówno początkujących, jak i doświadczonych. Trzeba dbać o szacunek zaczynając od siebie. Oznacza to, że przed twórcami branży filmowej stoi wielkie wyzwanie, którym podobne debaty mogą pomóc w wypracowaniu klarownych zasad zapewniających zdrową atmosferę na planach.

MK: Te wnioski są wartościowe i przydatne także w relacjach prywatnych — każdy zasługuje na szacunek. Co więcej, wszyscy rozmówcy zgodzili się, że w pracy nad filmem potrzebne jest wsparcie psychologa. To osoba, która pomaga i pogłębia wiedzę o komunikacji na planie.

Tekst: Paulina Podolewska, Maciej Kujawski]

fot. Paweł Mańka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *