RECENZJE: Nowe Kino Polskie

RECENZJE: Nowe Kino Polskie

To nie jest film „o czymś”, tylko wbrew i wobec

Wyobraź sobie, że dostajesz w spadku nieco ponad 160 stron scenariusza od swojego ojca – reżysera z kontrowersyjnym i docenionym dorobkiem filmowym. Po długich namowach decydujesz się na jego realizację, a okrojona forma sprawia, że na niemal każde pytanie od ekipy filmowej i aktorów jesteś zmuszony odpowiadać „nie wiem”. Ta produkcja pokazuje jednak, że reżyseria w stylu „nie wiem” wcale nie jest najgorszą opcją.

Xawery Żuławski zamienił puste pola w scenariuszu „Mowy ptaków” na pola do popisu. Popisu dla aktorów, dla operatora zdjęć, wreszcie popisu dla widza. Publiczność ma do czynienia niemal z kinowym performancem, stworzonym w sposób bardzo intuicyjny, a w kilku scenach nawet graniczący z przypadkowością. Reżyser serwuje kino, który zupełnie podzieli widzów: jedni szukają możliwości interpretacji tego twórczego chaosu, innym po prostu wystarczy wrażeń, jak na jeden seans. Żuławski dobrze o tym wie i przyznaje: „Nie jest tak źle być na ten film wkur*ionym!”

Rozbudowana historia dostarcza publiczności wielu wątków i postaci: Polonista, Historyk, Muzyk, Sierota, Małolata z kamerą, a to wszystko na tle okrzyków z marszu narodowców w butach do stepowania. Bohaterowie filmu mają charakter formotwórczy, bowiem każdemu z nich poświęcony jest osobny segment. I właściwie może poza muzyką, jest to jedyna forma porządku w tym filmie. W końcu wspólnym celem tych zupełnie różnych sylwetek jest stworzenie piosenki. Oczywiście jej tekst musi się rymować, bo przepis na hit, według  bohaterów, brzmi: „Byle tanio, byle głośno, byle głupio!”

Tytułowa „Mowa ptaków” to napotykane niemal w każdym zdaniu formuły, odnoszące się naszego kodu kulturowego: elementów historii, sztuki, literatury, a nawet powiedzonek praktykowanych przez Polaków. Według Żuławskiego, dotyczą one tworzenia i pojmowania rzeczywistości, które on sam nazywa „paradoksem polskim”. Trzeba przyznać, że ze względu na strukturę werbalno-obrazową jest to bardzo hermetyczny film, co widać nawet na tak prostym przykładzie jak scena, w której na ekranie pojawiają się bracia Mroczkowie. Polska publiczność zareaguje chichotem na sali, ale w innych krajach zabieg ten pozostałby niezrozumiany.

Początkowo Xawery Żuławski zaprosił do współpracy trzech innych reżyserów: Piotra Kielara, Jacka Borcucha i Jana Komasę. Plan był następujący: każdy z twórców dostaje równą część scenariusza i realizuje według swojego uznania, a jedyne, co je łączy, to aktorzy. Los chciał, że przez zobowiązania zawodowe na placu boju pozostał tylko Xawery Żuławski i Piotr Kielar, natomiast pozostała dwójka służyła swoimi radami i przemyśleniami. Jasne było też, że skoro realizowany jest scenariusz Andrzeja Żuławskiego, to reżyser musi mieć w tym filmie ostatnie zdanie. Bez kompromisów. Bez prób ułatwiania. To nie jest film „o czymś”, tylko wbrew i wobec. Wbrew przyjętym w branży filmowej regułom, wobec twórczości ojca.

Możliwości interpretacji tego filmu jest wiele, a doświadczeni znawcy kina Andrzeja Żuławskiego, płynnie władający „Żuławszczyzną”, będą mieć co odkrywać, albowiem film ten to swego rodzaju hołd złożony dla jego twórczości. A skoro człowiek, aby cokolwiek zrozumieć, musi się „osłuchać z językiem”, to jest pewne, że z każdym kolejnym obejrzeniem „Mowa ptaków” może stać się jedynie lepsza.

[Tekst: Greta Wolny]

Samotność w tłumie

Nic nie ginie”, tegoroczny film dyplomowy studentów Wydziału Aktorskiego PWSFTViT w Łodzi, a zarazem reżyserski debiut pełnometrażowy Kaliny Alabrudzińskiej, absolwentki Wydziału Reżyserii Filmowej i Telewizyjnej tej szkoły, to wycięty fragment świata zdominowanego przez smutek i opowieść o skomplikowanym procesie tworzenia więzi z drugim człowiekiem, który przecież jest tuż obok.

Główna oś fabuły skoncentrowana jest na grupowej terapii psychologicznej, której uczestnicy walczą z poczuciem wyobcowania i braku celu w życiu. Pochodzą z różnych środowisk i zmagają się z rozmaitymi problemami, jednak wszystkich ich łączy – całkiem ludzka – bezradność i samotność. Nie potrafią poradzić sobie z wyzwaniami stawianymi im przez życie ani określić swojej pozycji w społeczeństwie. Nie wiedzą ani kim są, ani dokąd zmierzają.

Każda rola w tym filmie zapewniła odtwórcy możliwość zaprezentowania w pełni warsztatu aktorskiego. Studenci dobrze wykorzystali tę szansę i stworzyli postaci złożone, a przy tym wiarygodne. Na ekranie towarzyszą im doświadczeni aktorzy. Niewymuszone oddawanie emocji zarówno przez wieloletnich praktyków sztuki aktorskiej, jak i studentów będących dopiero na początku swojej drogi zawodowej jest największą zaletą tego filmu. Aktorski przekaz opiera się w znacznej mierze na znaczących gestach i wieloznacznych spojrzeniach aniżeli na bezpardonowej ekspresji. Jednakże losy bohaterów przedstawione zostały pobieżnie, zabrakło dokładniejszej analizy ich problemów czy motywów udziału w terapii. Widzowi pozostaje czytać między słowami i próbować dopowiedzieć sobie resztę historii.

Efektem powierzchownego traktowania postaci jest poczucie niedosytu towarzyszące widzowi po zakończeniu seansu. Całość, jakkolwiek dobrze zagrana i profesjonalnie zrealizowana, ostatecznie nie wywołuje głębszych emocji. Nie udaje nam się przywiązać do żadnego bohatera, a po zakończeniu terapii jej uczestnicy wracają do swojego życia, jak gdyby nic się nie wydarzyło. Z jednej strony brakuje w tej historii mocniejszego akcentu, jakiegoś przełomu czy perypetii, a z drugiej… Czy nie tak właśnie wygląda nasza rzeczywistość?

“Nic nie ginie” to nie tylko ciekawy projekt filmowy i pokaz umiejętności nabytych w trakcie studiów, lecz także kino w całym tego słowa znaczeniu i w takiej kategorii powinien być oceniany. Jest tu określony zamysł i przekonująca gra aktorska, ale jednocześnie czegoś w samym scenariuszu brakuje. Może sformułowania wniosku po terapii, która po prostu się kończy i mamy wrażenie, że nic z niej nie wynika? A może połączenia wątków postaci? Mimo niewykorzystanego w pełni potencjału,  “Nic nie ginie” to film wart obejrzenia, subtelny i dobrze zagrany.

[Tekst: Zuzanna Miniszewska]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *